Riese, czyli „Olbrzym”, to największe przedsięwzięcie budowlane III Rzeszy na Dolnym Śląsku. Między 1943 a 1945 rokiem w Górach Sowich i pod zamkiem Książ wydrążono siedem kompleksów podziemnych korytarzy, hal i szybów. Żadnego nie ukończono, a dokumentacja przeznaczenia albo nie przetrwała wojny, albo nigdy nie istniała w formie, do której ktokolwiek dotarł.
Stąd cała reszta: kwatera dowodzenia, fabryka broni, składnica dzieł sztuki, coś jeszcze. Osiemdziesiąt lat później hipotez jest więcej niż faktów i to właśnie sprowadza tu ludzi.
Siedem obiektów, cztery udostępnione
Kompleksy projektu to Osówka, Włodarz, Rzeczka, Soboń, Gontowa, Sokolec i zamek Książ. Sześć pierwszych leży w Górach Sowich, w promieniu kilkunastu kilometrów od siebie; Książ jest wyjątkiem: to rezydencja pod Wałbrzychem, pod którą wydrążono dwa poziomy podziemi.
Zwiedzić można cztery, z czego trzy w samych Górach Sowich. Każdy należy do innego operatora, ma inny cennik i inne zasady, wspólnego biletu nie ma.
Osówka to najdłuższa udostępniona trasa i jedyny obiekt z wyborem spośród pięciu wariantów zwiedzania. Sztolnie Walimskie w Rzeczce są najłatwiejsze, krótka trasa, dobry pierwszy raz pod ziemią. Włodarz ma najbardziej rozległy układ wyrobisk i przeprawę łodzią po zalanych korytarzach. Czwarty udostępniony obiekt to zamek Książ, poza samym pasmem.
Czego nie zwiedzisz
Soboń nad Głuszycą Górną i Gontowa nie są udostępnione turystom ani przystosowane do zwiedzania. Do obu prowadzą szlaki i część naziemną można obejrzeć, ale wejście do sztolni odbywa się na własne ryzyko: nie polecamy go i nie opisujemy jako atrakcji.
To rozróżnienie bywa zacierane w zestawieniach „wszystkich kompleksów Riese”. Warto je znać przed wyjazdem, żeby nie planować wizyty w obiekcie, do którego nie ma wejścia.
Który wybrać, jeśli masz czas na jeden
Osówkę. Ma najwięcej do pokazania i największy wybór tras: od godzinnego spaceru z multimediami po wyprawę łodzią przy świetle latarki. Jeśli jedziesz z młodszymi dziećmi albo pierwszy raz schodzisz pod ziemię, łatwiejszym startem będą Sztolnie Walimskie.
Pełne zestawienie trzech kompleksów, ceny, czasy, temperatury, granice wieku i rezerwacja w jednej tabeli, mamy w tekście Osówka czy Sztolnie Walimskie.
Ile zmieścisz w jednym dniu
Dwa kompleksy są realne pod warunkiem, że leżą po tej samej stronie pasma: Sztolnie Walimskie i Włodarz dzieli niecałe dwa i pół kilometra po stronie północnej. Osówka jest po stronie zachodniej i dołożenie jej oznacza objazd albo przejazd przez przełęcz.
Trzy w jeden dzień to za dużo: nie z powodu odległości, tylko dlatego, że po drugim kompleksie korytarze zaczynają się zlewać.
Co zabrać
W podziemiach Riese jest kilka stopni przez cały rok, zależnie od kompleksu, przy wilgotności dochodzącej do 95 procent. Najzimniej w Sztolniach Walimskich, najcieplej w Osówce.
Ciepła kurtka i buty, których nie szkoda ubłocić, to minimum, także w lipcu. Kaski wydają operatorzy. Do żadnego z kompleksów nie wejdziesz z psem ani z wózkiem.
Zanim pojedziesz
Czy jest wspólny bilet na wszystkie kompleksy?
Nie. Każdy obiekt należy do innego operatora. Jedyny pakiet łączy Włodarz z Muzeum Techniki Militarnej Molke w Ludwikowicach Kłodzkich za 49,99 zł.
Ile kosztuje wejście?
Sztolnie Walimskie 30 zł normalny, Włodarz 39,99 zł, Osówka od 33 do 45 zł zależnie od wybranej trasy. Bilety ulgowe są tańsze o kilka złotych.
Czy trzeba rezerwować?
W Sztolniach Walimskich i we Włodarzu nie, poza grupami powyżej dwudziestu osób. W Osówce cztery z pięciu tras wymagają rezerwacji, bez niej wejdziesz tylko na historyczną multimedialną.
Od jakiego wieku można zejść pod ziemię?
Włodarz wpuszcza od 3 lat, Osówka od 5 na trasę podstawową. Sztolnie Walimskie nie stawiają twardej granicy, ale operator kieruje obiekt do młodzieży i dorosłych.
Czy da się wejść do nieudostępnionych kompleksów?
Soboń i Gontowa nie mają zabezpieczeń, oświetlenia ani obsługi. Wejście odbywa się na własne ryzyko i nie zachęcamy do niego: część korytarzy jest zawalona lub zalana.
