Góry Sowie Przewodnik

Kolej zębata w Srebrnej Górze

Srebrna Góra, gm. Stoszowice

Jedyna kolej zębata w Sudetach. Torów już nie ma, ale zostały kamienne wiadukty wyrastające pośrodku lasu.

Kamienny wiadukt dawnej kolei zębatej nad drogą do Srebrnej Góry
Tomasz Leśniowski · CC BY-SA 4.0

Przez Srebrną Górę biegła Kolej Sowiogórska, jedyna linia na Śląsku z odcinkiem zębatym. Na blisko sześciu i pół kilometrach, obok normalnych szyn, ułożono trzecią, zębatą, w systemie Abta. Lokomotywa wyposażona w koło zębate zaczepiała się o nią i dzięki temu pokonywała podjazdy, na których zwykły pociąg by stanął.

Cała trasa liczyła około sześćdziesięciu dwóch kilometrów i prowadziła z Dzierżoniowa przez Pieszyce, Bielawę, Srebrną Górę i Wolibórz do Ścinawki Średniej. Odcinek do Srebrnej Góry zaczęto budować wiosną 1900 roku, a połączenie z Ząbkowicami Śląskimi dobudowano w 1908. Kolej służyła głównie transportowi węgla z kopalń w Słupcu i Nowej Rudzie, ale była też atrakcją turystyczną.

Dlaczego akurat tu

Przełęcz srebrnogórska oddziela Góry Sowie od Gór Bardzkich i jest naturalnym przejściem między Kotliną Kłodzką a Przedgórzem Sudeckim. Problem w tym, że nachylenie było zbyt duże dla zwykłej przyczepności kół: między stacją w Srebrnej Górze a Przełęczą Srebrną trzeba było pokonać około dwustu metrów w pionie, przy spadku sięgającym sześciu i pół procent. Zębatka rozwiązywała to mechanicznie: pociąg nie wjeżdżał pod górę, tylko się na nią wspinał.

To rozwiązanie kosztowne i powolne, stosowane tylko tam, gdzie nie było alternatywy. W skali całych Sudetów zdecydowano się na nie raz.

Co zostało

Ruch na odcinku zębatym zawieszono w październiku 1931 roku, a tory rozebrano w latach trzydziestych. Reszta linii dotrwała do 1987 roku. Torów już nie ma, ale została infrastruktura, która robi największe wrażenie: kamienne wiadukty i mosty kolejowe wyrastające nieoczekiwanie pośrodku lasu. Idąc szlakiem natrafia się na nie bez ostrzeżenia: konstrukcje w skali, która nie pasuje do pustego zbocza wokół.

Najbardziej rozpoznawalny jest wiadukt nad drogą do Srebrnej Góry: mijają go wszyscy jadący do twierdzy, choć nie każdy wie, co ogląda.

Jak to zobaczyć

Śladem dawnej linii prowadzi szlak, który da się połączyć ze zwiedzaniem Twierdzy Srebrna Góra: obie rzeczy leżą w tej samej miejscowości. To spokojny spacer, bez przewyższeń wymagających kondycji, i nie wymaga biletu.

Dla osób zainteresowanych techniką i historią kolei to jeden z ciekawszych obiektów w Sudetach, a jednocześnie jeden z najmniej obleganych. Dobrze wypełnia popołudnie po porannym zwiedzaniu twierdzy albo dzień, w którym nie chce się płacić 68 zł za wstęp.

Zanim pojedziesz

Czy kolej zębata jeszcze jeździ?

Nie. Linia nie funkcjonuje, torów nie ma. Zostały budowle inżynieryjne, wiadukty i mosty, oraz przebieg dawnego nasypu, wzdłuż którego prowadzi szlak.

Czy zwiedzanie jest płatne?

Nie. To szlak w terenie otwartym, bez biletów i godzin otwarcia.

Ile czasu zająć spacer?

To zależy, jak długi odcinek wybierzesz: cała zębata sekcja miała ponad sześć kilometrów. Na sam odcinek z najciekawszymi wiaduktami wystarczy popołudnie.

Czy da się połączyć z twierdzą?

Tak i to najczęstszy plan. Oba obiekty są w Srebrnej Górze: twierdza rano, szlak kolejowy po południu.

Jak dojechać

Otwórz w nawigacji 50.5756, 16.6589

Czy to miejsce dla mnie

Z dziećmi Tak
Z psem Tak

Noclegi w pobliżu

Katalog noclegów uruchamiamy w kolejnym etapie. Do tego czasu zajrzyj do przeglądu bazy noclegowej w regionie.

Zobacz noclegi