
Główny Szlak Sudecki im. Mieczysława Orłowicza biegnie przez całe Sudety, a odcinek sowiogórski należy do najłatwiejszych na całej jego długości.
Powód jest ten sam co przy pojedynczych wejściach: grzbiet jest wysoki, a przełęcze, przez które szlak przechodzi, leżą powyżej ośmiuset metrów. Między Przełęczą Jugowską (801 m) a Przełęczą Sokolą (875 m) szlak trzyma się góry, zamiast schodzić w doliny i wracać.
Co mija się po drodze
Wielka Sowa (1015 m) z kamienną wieżą widokową, najwyższy punkt odcinka i jedyny, z którego jest panorama. Mała Sowa (972 m): drugi szczyt pasma, bez wieży i bez tłumu. Dalej na południe Kalenica (964 m) z drugą wieżą, na którą wstęp jest bezpłatny.
Dwa czynne schroniska: Orzeł na Przełęczy Sokolej i Zygmuntówka na stoku Rymarza, kwadrans od Przełęczy Jugowskiej. Schronisko na samym szczycie jest zamknięte od 2022 roku, więc nie da się na nim oprzeć planu: przerwę trzeba zaplanować w jednym z dwóch pozostałych.
Jak to rozłożyć
Odcinek sowiogórski da się przejść w jeden dzień. Największy problem nie jest kondycyjny, tylko logistyczny: szlak jest liniowy, więc albo zostawiasz auto na jednej przełęczy i wracasz tą samą drogą, albo organizujesz drugi transport.
Wariant, który działa najlepiej bez drugiego samochodu: podjazd na Przełęcz Jugowską, przejście przez Wielką Sową do Przełęczy Sokolej i powrót grzbietem. Widoki są te same w obie strony, ale światło inne.
Alternatywa dla chcących iść w jedną stronę: nocleg w jednym ze schronisk i drugi dzień na powrót albo zejście w dolinę.
Czego się spodziewać
Grzbiet jest zalesiony na całej długości. Latem to zaleta: idzie się w cieniu. Dla szukających panoram to ograniczenie: widoki otwierają się na przecinkach i z dwóch wież, a nie w sposób ciągły.
Nawierzchnia to głównie szerokie leśne drogi i ścieżki, bez odcinków wymagających sprzętu. To jeden z najbardziej przyjaznych fragmentów całego szlaku dla osób, które dopiero zaczynają chodzić po górach.
Zimą
Grzbiet po opadach zamienia się w trasę do narciarstwa biegowego: z Przełęczy Jugowskiej startują dwie oznakowane pętle, Niedźwiedź i Nietoperz. Jest zalesiony, więc osłonięty od wiatru, a w tygodniu bywa całkowicie pusty.
Dla idących pieszo zimą: szlak pozostaje przejezdny, ale przy samych szczytach bywa ślisko na ubitym śniegu. Raczki dają komfort, choć rzadko są konieczne.
Zanim wyruszysz
Ile trwa odcinek sowiogórski?
Da się go przejść w jeden dzień. Przewyższenia są niewielkie, bo szlak trzyma się grzbietu: trudność polega na długości, nie na stromiznie.
Jak wrócić do samochodu?
Szlak jest liniowy. Najprościej zostawić auto na jednej przełęczy i wrócić tą samą drogą albo umówić drugi transport. Można też przenocować w schronisku i wracać drugiego dnia.
Gdzie zjeść po drodze?
W schronisku Orzeł na Przełęczy Sokolej albo w Zygmuntówce przy Przełęczy Jugowskiej. Na szczycie Wielkiej Sowy nie ma czynnego punktu.
Czy są widoki na całej długości?
Nie, grzbiet jest zalesiony. Panoramy dają dwie wieże: na Wielkiej Sowie (płatna, z ograniczonymi godzinami) i na Kalenicy (bezpłatna, bez godzin).
Jak dojechać
Czy to miejsce dla mnie
Noclegi w pobliżu
Katalog noclegów uruchamiamy w kolejnym etapie. Do tego czasu zajrzyj do przeglądu bazy noclegowej w regionie.
Zobacz noclegi