Wyjazdy w konkretnych terminach rządzą się własnymi prawami. Zmieniają się godziny otwarcia, dostępność noclegów i to, ile realnie da się zmieścić w jednym dniu. Różnica między lipcem a grudniem jest tu większa niż w wielu innych regionach, bo część atrakcji siedzi pod ziemią, a część na grzbiecie powyżej tysiąca metrów.
Co zmienia termin
Godziny. Podziemia działają cały rok, ale poza sezonem krócej i z rzadszymi wejściami. Wieża na Wielkiej Sowie od listopada do kwietnia otwiera się tylko w weekendy: to najczęstsza przyczyna rozczarowania przy zimowym wyjeździe, bo wierzchołek jest zalesiony i bez wieży panoramy po prostu nie ma.
Długość dnia. W grudniu robi się ciemno przed szesnastą. Plan, który latem mieści trzy punkty, w środku zimy mieści dwa i to pod warunkiem wczesnego startu. Przy trasach, gdzie sam dojazd między obiektami zajmuje pół godziny, to nie jest drobiazg.
Noclegi. W szczycie sezonu i w długie weekendy schroniska oraz obiekty w małych wsiach zapełniają się z wyprzedzeniem, bo baza jest tu ograniczona. Poza sezonem problem bywa odwrotny: część mniejszych obiektów po prostu nie działa.
Pogoda na grzbiecie. Różnica między doliną a Wielką Sową to zwykle kilka stopni, a przy wietrze odczuwalnie więcej. Aktualne wartości dla obu wysokości pokazujemy w dziale pogoda.
Terminy warte osobnego planu
Majówka i długie weekendy. Największy tłok w roku przy wciąż niepewnej pogodzie. Podziemia rezerwuj wcześniej, a pod popularnymi obiektami licz się z zapełnionym parkingiem.
Wakacje. Wszystko czynne w najdłuższych godzinach, ale też najwięcej ludzi. Poranne wejścia do podziemi są wyraźnie spokojniejsze niż popołudniowe.
Wrzesień i październik. Praktycznie najlepszy kompromis: obiekty jeszcze w letnich godzinach, mniej ludzi na szlakach, a przy okazji największa szansa na wyjątkową widoczność z wieży: dalekie panoramy zdarzają się najczęściej po przejściu frontu, jesienią i zimą.
Ferie i zima. Region nie jest ośrodkiem narciarskim w klasycznym sensie, ale ma czym wypełnić dzień. Zebraliśmy to w dziale zima: od warunków na szlakach po sanki i biegówki.
Święta. Termin najbardziej nieprzewidywalny, bo część obiektów ma wtedy osobny kalendarz, a niektóre dni są zamknięte na sztywno. Rozpisaliśmy to w świętach w górach.