Żeby przeglądać stronę Góry-Sowie.pl musisz włączyć w swojej przeglądarce obsługę JavaScript!

Przepraszamy za utrudnienia!
Gory-Sowie.pl - Legendy i ciekawostki
 
« powrót


Legenda o pochodzeniu nazwy Gór Sowich

Legendy | 4 styczeń 2017 | ilość wyświetleń: 673

Dawno, dawno temu, gdy cały Dolny Śląsk porastała gęsta, dzika i nieprzystępna puszcza, w leśnej osadzie na miejscu dzisiejszych Kamionek mieszkał zamożny kmieć o imieniu Wacław.


Wiódł on dostatnie życie, a jego piękna żona wydała mu na świat siedem córek prześlicznej urody. Gdy tylko podrosły wielu zalotników zaczęło zjeżdżać się z całej okolicy. Jednak żaden ze starających się o nie młodzieńców nie wydawał się Wacławowi dość dobry - mawiał on: "Dla książąt je przeznaczyłem lub na służbę Bogu". Ojciec był surowy i nieustępliwy. Mijały miesiące i lata, jednak żaden wielki książę nie przybył prosić o rękę którejś z córek. One natomiast nie wyobrażały sobie spędzić reszty życia w zakonie. Rozżalone swoim losem postanowiły przeciwstawić się woli ojca - nie wiedziały jednak jak to zrobić. Pewnego dnia przez leżącą w pobliżu wsi górską przełęcz przejeżdżał tajemniczy ciemnoskóry kupiec z dalekiej krainy, ubrany w strojne kolorowe szaty. Zatrzymał się tam na krótki odpoczynek, podczas którego dotarła do niego wieść o smutnym losie młodych panien. Gdy ruszał w dalszą drogę ofiarował im jedwabną chustę. Nie była to jednak zwykła chusta, ale czarodziejska. Kupiec powiedział dziewczętom, że ma ona moc zamieniania ludzi na krótki czas w dowolne zwierzęta - nie wolno jednak użyć jej więcej niż dwa razy - ostrzegał. Gdyby ktoś postąpił wbrew temu zakazowi i użył czaru po raz trzeci, zaklęcie się już nie odwróci. Uradowane córki szybko podjęły decyzję o ucieczce, jeszcze tej samej nocy przy pomocy cudownej chusty zamieniły się w zajączki i ruszyły przez pola byle dalej od dręczącego ich ojca. Ten zawsze wcześnie rano budził córki i gdy tylko odkrył ucieczkę rozpoczął pogoń.

Szukał ich dzień cały, i następny, i jeszcze następny... lecz śladu żadnego nie mógł dostrzec. Gdy nie wiedział już co dalej począć wybrał się po pomoc do starej wiedźmy, która mieszkała w grocie na stokach Srebrnej Kopy. Wiedźma długo myślała, wpatrywała się w szklaną kulę mamrocząc coś pod nosem po czym opowiedziała Wacławowi o czarach jakie pomogły jego córkom w ucieczce. Kmieć wpadł w wielką złość i już miał załamany wracać do domu, gdy zła wiedźma wyciągnęła z wielkiej skrzyni małą bukową gałązkę. Gałązka ta miała podobną jak chusta czarodziejską moc. Kmieć od razu kupił ją wręczając starej wiedźmie worek złota. Przemienił się w jastrzębia i pełen zapału na nowo rzucił się w pogoń. Szybko wypatrzył z góry siedem małych zajączków i gdy już spadał z obłoków by pochwycić je w szpony, córki zauważyły go, w ułamku sekundy przemieniły się w sarny i pobiegły w ciemny górski las. Ojciec w wielkiej złości zakręcił w powietrzu bukową gałązką, przemienił się w wilka i ruszył za nimi. Gdy już doganiał zmęczone sarenki, te w strachu kolejny raz pomachały chustą i przemieniły się w sowy. Pochowały się po dziuplach i skalnych zakamarkach. Na próżno zły ojciec próbował je dogonić. Dziewczyny pod postaciami ptaków nie dały się załapać. Nie mogły już jednak powrócić do ludzkiej postaci.

Kmieć po jakimś czasie zrozumiał swoje winy i wkrótce z wielkiego żalu zmarł. Od tego czasu mieszkańcy okolicznych górskich osad skały przy drodze z Kamionek, gdzie kmieć po raz ostatni widział swoje córki zaczęli nazywać "Siedem Sówek". Z czasem na pamiątkę tych wydarzeń całe góry nazwano Górami Sowimi. Do dziś w tych górskich lasach usłyszeć można smutne sowie pohukiwanie.

« powrót

Dziękujemy :)
Twój komentarz został dodany.

POGODA
°C
°C

Prognoza 4-dniowa
Partnerzy: