Gory-Sowie.pl - Inne ciekawe miejsca i zabytki
 
« powrót


Żeliwna lipa króla Fryderyka Wielkiego

Ciekawe miejsca | 30 styczeń 2016 | ilość wyświetleń: 835

W Podlesiu - niewielkiej sowiogórskiej osadzie położonej między Jedliną a Zagórzem Śląskim - znajduje się zabytek o niezwykłej historii. Wykonany z żeliwa odlew pnia, który ustawiony tam został na pamiątkę wizyty króla Prus Fryderyka Wielkiego.

Lipa Fryderyka Wielkiego
Informacje

zobacz na mapie:

Podlesie to niewielka osada zamieszkiwana niegdyś głównie przez tkaczy i górników. Przez tą położoną pomiędzy Zagórzem Śląskim i Jedliną Zdrój wioskę, przebiegał w dawnych czasach trakt łączący te dwa miasta. Istniała tu wtedy dobrze prosperująca gospoda, w której na posiłek i szklankę piwa zatrzymywali się podróżni. Miejscowa opowieść głosi, że w dniu 22 lipca 1762 roku zatrzymał się tu na odpoczynek sam król pruski Fryderyk Wielki w towarzystwie generała von Manteuffela (w owym czasie toczyli oni na tych terenach wojnę z Austrią).

>> Bitwa pod Lutomią i Burkatowem <<<

Król wraz ze świtą zatrzymał się przed zajazdem (dzisiaj dom numer 21). Gdy tylko karczmarz David Polte rozpoznał znamienitego gościa zaczął usługiwać mu jak tylko potrafił. Odebrał ordynansowi królewskiego rumaka mówiąc przy tym, że koń jego ukochanego króla zasługuje na najlepsze traktowanie. W stojącą przed domem lipę szybko wbił żelazny hak i przywiązał do niego uzdę konia. Cień drzewa dobrze chronił zwierzę przed lipcowym słońcem.



Król niebawem odjechał dziękując za gościnę, a dla gospodarza Poltego lipa stała się niemal świętością. Z biegiem lat drzewo, zwane od tej pory Lipą Królewską, rosło a w miejsce pochłoniętej przez pień pierwszej klamry wbijano kolejne. Gospodarz Polte, a później jego syn Gottlieb dalej prowadzili tu swój wyszynk korzystając z rozgłosu i popularności jaki ich miejscowości przyniosła królewska wizyta. Po podpisaniu przez Prusy i Austrię porozumienia kończącego Wojnę Siedmioletnią zaczęto nazywać ten swoisty pomnik przyrody Lipą Pokoju. Na łożu śmierci karczmarz David kazał swemu synowi przysiąc, że będzie on dobrze dbał o drzewo. Ten słowa dotrzymał i rosło ono w dobrej kondycji przez kolejne dziesięciolecia. Niestety, 10 sierpnia 1853 roku podczas potężnej burzy pień złamał się. Podjęto jeszcze próbę jego ratowania, ale kolejnej wiosny lipa uschła, dożywając tym samym 183 lat.

Wieść o śmierci pamiątkowego drzewa dotarła jakimś sposobem na dwór królewski, gdzie sam król Fryderyk Wilhelm IV zdecydował o ufundowaniu nowego pomnika. Wkrótce zaprojektowano i odlano z żeliwa pień lipy. Odlew wykonano w hucie w Grzmiącej i posadowiono na posesji rodziny Polte. Uroczyste odsłonięcie pomnika miało miejsce 27 czerwca 1858 roku. Żeliwny pień posiadał zamykane drzwiczki z napisem w języku niemieckim: "Już złamany jest pień, do którego przywiązałeś swego konia Fryderyku! Jednak z upływem czasu pamięć nie ginie". Lipa zwana dzisiaj Lipą Fryderyka przetrwała i dalej stoi w miejscu, w którym ponad 250 lat temu zatrzymał się król..

Szkoda jedynie, że żeliwne drzwiczki zostały skradzione pod koniec XX wieku - jeśli ktoś wie cokolwiek na ich temat, proszę o przekazanie informacji władzom gminy.

Autor: misza


« powrót

Dziękujemy :)
Twój komentarz został dodany.

AKTUALNA POGODA
25 °C
23 °C
Pogodnie
>> Prognoza 4-dniowa <<
AKTUALNY KOMUNIKAT GOPR
Warunki w Górach Sowich 10.08.2018r. -   S
Partnerzy: