Żeby przeglądać stronę Góry-Sowie.pl musisz włączyć w swojej przeglądarce obsługę JavaScript!

Przepraszamy za utrudnienia!
Gory-Sowie.pl - Historia Gór Sowich
 
« powrót


Tajemnica Riese - hipotezy

II Wojna Światowa | 14 luty 2016 | ilość wyświetleń: 1218

70 lat po II wojnie światowej podziemny kompleks Riese w Górach Sowich wciąż jest jedną z największych tajemnic tamtego okresu.


Zadziwiający jest brak jakichkolwiek dokumentów, planów lub projektów mogących rzucić światło na przeznaczenie tej gigantycznej nazistowskiej inwestycji. Wiedza jaką po wojnie przekazali więźniowie również okazała się niewystarczająca. Każdy z nich bowiem był dopuszczany jedynie do małego odcinka prac i żaden nie posiadał szerszych informacji. Działała nawet specjalna komórka kontrwywiadu licząca około 100 osób, zadaniem której było przeciwdziałanie wyciekowi informacji poza teren prowadzonych prac. Analizując szczątkowe, raporty i wspomnienia pracujących tu urzędników i więźniów, można wysnuć wniosek, że spora część kompleksu czeka dopiero na odkrycie. W 1943 roku nasiliły się naloty alianckich bombowców wymierzone w miasta i strategiczne obiekty na terenie III Rzeszy. Naloty dywanowe, w których jednocześnie brało udział często ponad 1000 bombowców były w stanie niszczyć całe miasta. W związku z tym Niemcy zaczęli poszukiwać bezpieczniejszych miejsc dla kluczowych ze strategicznego punktu widzenia obiektów. Góry Sowie, położone w głębi Niemiec, na uboczu głównych szlaków komunikacyjnych, nie zwracały na siebie uwagi, a w 1943 roku leżały jeszcze wciąż poza zasięgiem lotnictwa alianckiego. Zapewne właśnie bezpieczeństwo tych terenów przesądziło, że to tutaj postanowiono ulokować jedną z największych wojskowych inwestycji budowlanych III Rzeszy.

Jakie mogło być przeznaczenie projektu Riese? Hipotez jest wiele jednak żadna nie została do tej pory uznana za jedynie słuszną i udowodnioną. Poczynając od tych na pierwszy rzut oka racjonalnych, aż po zupełnie fantastyczne i pełne tajemnic, każda ma swoich zagorzałych zwolenników.

Do tych bardziej racjonalnych i lepiej uargumentowanych należą hipotezy o planach ulokowania w podziemiach Gór Sowich fabryk zbrojeniowych i/lub głównej kwatery dowodzenia dla Adolfa Hitlera i najwyższych władz III Rzeszy. Z odnalezionych raportów wiemy, że 15 września 1943 roku minister uzbrojenia Albert Speer powierzył architektowi Siegfriedowi Schmelcherowi opracowanie projektu nowej, bezpiecznej kwatery dowodzenia dla Adolfa Hitlera. Wersja ta została potwierdzona w opublikowanych po wojnie wspomnieniach Speera oraz pamiętnikach adiutanta Hitlera Nicolausa von Belowa, którzy właśnie o Riese piszą jako o nowej kwaterze głównej budowanej w okolicach Wałbrzycha. Nie ma jednak pewności czy obiekt, o którym wspominają mieścić miał się w sztolniach w samych Górach Sowich, czy też mowa jest tu jedynie o podziemiach pod zamkiem Książ.

Von Below pisał: "W planie, który w tych dniach krytykowaliśmy, była budowa wielkiej nowej Kwatery Głównej Fuhrera w rejonie Wałbrzycha, w skład której miał wchodzić także zamek Książ. Próbowałem zainspirować Speera, żeby wpłynął jakoś na Hitlera, aby ten kazał przerwać tę budowę. Speer nazwał to rzeczą niemożliwą. Rozrzutne prace biegły tymczasem dalej, kiedy każda tona betonu i stali była gwałtownie potrzebna w innych miejscach". Niektórzy z badaczy-amatorów są zdania, że wszystkie podziemia po ich połączeniu miały stanowić gigantyczny zespół kwater dla wszystkich najwyższych władz III Rzeszy - szacują oni, że miałoby to być schronienie dla ponad 20 000 ludzi! Przeciwnicy teorii o kwaterze głównej twierdzą, iż informacje na ten temat niemiecki kontrwywiad umieszczał w sfabrykowanych dokumentach, aby odwrócić uwagę od właściwego celu budowy. Jeśli uznać jednak, że projekt kwatery Hitlera ograniczyć miał się do zamku Książ, resztę rozsianych po Górach Sowich sztolni łączyć należałoby z próbami zabezpieczenia przemysłu zbrojeniowego III Rzeszy.
Rakieta V-2
Rakieta V-2

Straty jakie ponosiła niemiecka gospodarka podczas ofensywy lotniczej aliantów były tak poważne, że nazistowscy dowódcy zostali zmuszeni do częściowego rozproszenia przemysłu zbrojeniowego. Zagrożone zakłady starano się przenosić w bezpieczne okolice. W połowie 1943 roku naczelny dowódca Luftwafe Herman Goring zarządził ukrycie części przemysłu lotniczego pod ziemią, szukano zatem odpowiednich miejsc. Czy Riese miało stać się zatem niezniszczalną fabryką zbrojeniową? Wydaje się, że to teoria bardzo prawdopodobna i co najważniejsze technicznie możliwa do zrealizowania przez ówczesne Niemcy. Powołany do życia pod dowództwem feldmarszałka Luftwaffe Erharda Milcha tzw. Sztab Myśliwski (Jägerstab) dostał zadanie budowy nowych, najczęściej podziemnych zakładów. Protokół z jednej z narad Sztabu wspomina o rozpoczęciu w 1943 roku budowy 6 dużych podziemnych fabryk dla przemysłu lotniczego. Czy chodzi o Riese? Konstrukcja pozostawionych przez Niemców korytarzy, hal i ciągów komunikacyjnych zdaje się częściowo potwierdzać te przypuszczenia. Wiele hal jest na tyle długich i wysokich, że bez problemu pomieścić by mogły linie montażowe części do samolotów a nawet rakiet V1 i V2. Wielu badaczy jest przekonana, że taki był ostateczny cel budowy Riese. Część osób zgłębiających tajemnice sowiogórskich podziemi jest zdania, że były one przeznaczone na ściśle tajne laboratoria, w których niemieccy uczeni, z dala od frontu, pracować mieli nad cudowną bronią (Wunderwaffe) mającą odwrócić losy wojny. Jedni sugerują, że prace skupiać się miały nad wynalezieniem bomby atomowej. Na korzyść tej teorii przemawiać może sąsiedztwo kopalni uranu i obecność złóż tego pierwiastka w Górach Sowich. Krążą opowieści (niestety nieudokumentowane) o sprowadzeniu w te rejony grupy 120 fizyków i chemików ze Skandynawii.

Kolejna jeszcze bardziej fantastyczna hipoteza mówi o prowadzonych na terenie Riese badaniach nad nowoczesnym, superszybkim latającym spodkiem. Swoje niebywałe osiągi miał on zawdzięczać rewolucyjnemu systemowi napędowemu. Tzw. Dzwon (Die Glocke) miał opierać swoje działanie na wytwarzaniu antygrawitacji. Zwolennicy tej teorii dopatrują się np.: w żelbetowym kręgu zlokalizowanym w Ludwikowicach Kłodzkich (zwanej przez nich Muchołapką) platformy startowej dla wspomnianych latających spodków. Nie przekonuje ich nawet to, że identyczny betonowy obiekt służy do dzisiaj w Elektrowni Siechnice we Wrocławiu jako podstawa tzw. chłodni kominowej. Wielu wierzy, że gdzieś w nieodkrytych sztolniach czekają latające spodki V-7.
Artystyczna wizja hitlerowskich latających spodków
Artystyczna wizja hitlerowskich latających spodków

Mniej popularna teoria, powstała na podstawie powojennych przesłuchań Niemców pracujących przy Riese mówi o podziemiach jako o schronach dla wojska mogących jednocześnie pomieścić do 40 tysięcy żołnierzy. Jednak ze strategicznego punktu widzenia takie schrony nie miałyby uzasadnienia, stąd teoria ta nie ma zbyt wielu zwolenników.

Jedną z nowszych teorii dotyczących Riese jest przekonanie, że gigantyczna budowa byłą w dużej mierze.. finansowym oszustwem. Jej zwolennicy przekonują, że w obecnie znanych obiektach Riese znajduje się znacznie mniej betonu niż jak wiemy z dokumentów było na nią przeznaczonych (czyli około 300 tys metrów sześciennych). Czy Albert Speer i inni najwyżsi działacze III Rzeszy prowadzili z Hitlerem sprytną grę, defraudując w międzyczasie większość środków przeznaczanych na budowę kompleksu? Mimo wszystko wydaje się to mało prawdopodobne a duże ilości brakującego betonu mogą równie dobrze świadczyć o tym, że gdzieś w Górach Sowich czekają jeszcze długie kilometry nieodkrytych podziemi.

Autor: misza


« powrót

Dziękujemy :)
Twój komentarz został dodany.

POGODA
°C
°C

Prognoza 4-dniowa
Partnerzy: